czwartek, 6 sierpnia 2015

Trening w słoneczny dzień - trochę o filtrach

Dziś pisze dla was uzależniona. Przyszłam z tematem nieco innym ale bardzo istotnym szczególnie (ale nie wyłącznie) w okresie letnim. Co prawda rozpoczęcie sezonu letniego mamy już dawno za sobą, ale nigdy nie jest za późno na kilka słów o filtrach przeciwsłonecznych. Wielu sportowców o tym zapomina, a przecież bieganie czy jazda na rowerze w słoneczny dzień niewiele różni się od opalania na działce. Co więcej, słońce szkodzi nam nie tylko kiedy odczuwalnie grzeje nas w plecy.

Najpierw nieco informacji w pigułce odnośnie promieniowania. Przez warstwę ozonową docierają do nas dwa rodzaje promieniowania UV. Promieniowanie UVB to promieniowanie powodujące zwiększoną produkcję melaniny w skórze czyli prościej mówiąc – opaleniznę. Jego negatywne działanie polega na wywoływaniu w skórze odruchów obronnych. Nie u każdego ten system działa sprawnie, osoby z wrażliwą skórą mogą nabawić się poparzeń słonecznych oraz przebarwień. UVA to promieniowanie docierające do głębokich warstw skóry, jest destrukcyjne dla włókien elastyny i kolagenu. To ono jest naszym głównym wrogiem ponieważ z łatwością przenika przez chmury i szkło więc oddziałuje na nas nawet w pochmurne dni. Warto wspomnieć o tym że szkody spowodowane przez promieniowanie UVA są nieodwracalne. Łopatologicznie – długotrwała ekspozycja na promieniowanie słoneczne znacząco przyspiesza starzenie się skóry, wpływa negatywnie na jej elastyczność i funkcję ochronną.

Jeśli wizja suchej i pomarszczonej skóry do was nie przemawia pomyślcie o zdrowiu. Czerniak wbrew pozorom jest bardzo groźnym nowotworem, może powodować liczne przerzuty a późno zauważony jest niezwykle trudny w leczeniu. To właśnie długotrwała ekspozycja na słońce i przebyte poparzenia słoneczne są najczęstszą przyczyną czerniaka. Dodatkowo jest to jeden z najszybciej rozwijających się nowotworów.

Czerniaka nie tak łatwo zauważyć. Na co powinniśmy zwrócić uwagę?

1.       Zmiany w obrębie istniejącego znamienia. Dotyczy to zarówno kształtu (obrysu), koloru, wielkości jak i wypukłości znamienia. Najbardziej podejrzane są znamiona o nieregularnym kształcie, kolorze, zwiększające swój obrys, oraz te które są większe niż 6mm. Niepokojące jest również zaczerwienienie wokół znamienia.
2.       Krwawienie lub swędzenie.
3.       Znamię którego wcześniej nie było. Co prawda pojawianie się nowych „pieprzyków” jest normalne ale powinniśmy zwracać na nie szczególną uwagę kontrolując ich wygląd.
Pamiętajcie, że czerniak może znajdować się właściwie wszędzie, od policzka do okolicy narządów płciowych dlatego oglądajcie i znajcie swoje ciało dokładnie J

Trochę was nastraszyłam więc przejdźmy do meritum!

Na rynku znajdziemy bardzo wiele rodzajów filtrów, nie tylko w kwestii formuły samego produktu ale  i składu. Nie rozbijając tematu na atomy do wyboru mamy filtry chemiczne i fizyczne (inaczej mineralne). Filtry chemiczne powodują pochłanianie promieniowania, po nałożeniu na skórę wymagają odczekania około 30 minut. Ich niewątpliwą zaletą jest wysoka skuteczność i jednocześnie  przyjemniejsza formuła. Te filtry mają z reguły formę lekkiego mleczka, nie pozostawiają tłustej, białej powłoki i są odporniejsze na ścieranie. Minusem jest wzmaganie wytwarzania ciepła przez co nie nadają się dla osób ze skórą naczynkową i wrażliwą. Inny minus to łatwość destabilizacji co zainteresuje raczej kobiety – produkty takie jak podkład/puder zawierające talk destabilizują filtr czyli innymi słowy powodują że jest nieskuteczny. Filtry chemiczne należy regularnie reaplikować na skórę ponieważ wraz z pochłanianiem promieniowania produkt stopniowo traci skuteczność. Filtry fizyczne tworzą na skórze powłokę która po prostu odbija promienie słoneczne. Ogromną zaletą filtrów mineralnych jest ich trwałość. Tak długo jak filtr znajduje się na skórze – tak długo jest skuteczny. Minusy to tępa, często tłusta konsystencja i mocne bielenie skóry. Filtry mineralne nie są tak odporne na wodę i pot jak filtry chemiczne ale za to nie ulegają destabilizacji.

Co w takim razie wybrać? To co komu odpowiada J Jeśli masz wrażliwą skórę lepiej zainteresuj się filtrem mineralnym. Zależy Ci na tym żeby filtr był niewidoczny na skórze? Poszukaj filtra chemicznego. Uprawiasz sport w trakcie którego mocno się pocisz? Wybierz filtr chemiczny lub wodoodporną wersję mineralnego itd… Obecnie wiele produktów łączy w sobie filtr chemiczny i fizyczny i właściwie jedyna trudność polega na wybraniu produktu który odpowiada naszym upodobaniom w kwestii samej formuły. Jeśli chodzi o faktor to najsensowniejszym wyborem jest 50/50+

Czego my używamy?



Od lewej znajdują się moje produkty.
La Roche Posay Anthelios XL to mój produkt do twarzy. Myślę że zainteresują się nim przede wszystkim kobiety ponieważ ta wersja jest lekko barwiona (istnieje też wersja bezbarwna). Dzięki temu nie mam trupio-białej twarzy ;) Sam produkt jest właściwie płynny, dzięki temu bardzo lekki i szybko się wchłania. Bardzo skuteczny – jak blada byłam tak jestem, piegów też mi nie przybyło.
Pharmaceris S Hydrolipidowy ochronny balsam do ciała – mój produkt do ciała. Również bardzo lekki, spodoba się i kobietom i mężczyznom (nadaje się też dla dzieci). Nie jest tak bardzo biały i gęsty jak typowy filtr mineralny. Nadaje się też do twarzy.

Kolejne dwa produkty to filtry Uzależnionego.
AA Sun Spray – produkt który początkowo kupiłam sobie ale stwierdziłam że jego łatwa w użyciu formuła zachęci skłonnego do poparzeń Uzależnionego do stosowania filtra. Produkt jest po prostu przezroczystym sprayem, wystarczy spryskać skórę, wetrzeć dłońmi i gotowe. Filtr jest lekko tłustawy na skórze dzięki czemu jest odporny na pot.
Avene Reflexe Solaire – kolejny produkt który był mój i powędrował do Uzależnionego. Ten filtr to typowy filtr mineralny, jest gęsty, tłusty i biały ale za to rewelacyjnie chroni. Szczególnie polecam go osobom ze skórą hiperwrażliwą, bardzo jasną i skłonną do poparzeń czy przebarwień. Drogie Panie – można używać go pod makijaż bez obaw że ulegnie destabilizacji. Dodatkowo ma rewelacyjne malutkie i poręczne opakowanie.

Teraz o aplikacji. Kremu z filtrem należy nałożyć… krótko mówiąc dużo. Ilość przepisowa to aż 1-1,8ml (w zależności od produktu) na całą twarz. Jeśli zamierzacie leżeć plackiem na plaży to na ciele powinno znaleźć się aż (!) 30ml produktu. W praktyce powinniśmy sowicie posmarować te obszary ciała które będą odsłonięte. Jeśli biegasz w długich spodniach i koszulce na krótki rękaw posmaruj twarz, szyję, kark, dłonie, przedramiona i ramiona. Szczególną uwagę przykładaj do twarzy ponieważ tam skóra jest najbardziej delikatna i podatna na działanie promieni słonecznych.


Jeszcze tylko kilka małych spraw:

 Przechowywanie filtra ma znaczenie! Najlepiej przechowuj go w chłodnym suchym miejscu a na plaży chowaj do torby termicznej.

  Nie żałuj sobie. Lepiej nałożyć trochę za dużo niż trochę za mało. Każde niedociągnięcie w kwestii ilości znacząco wpływa na ochronę Twojej skóry.

 Nie zapominaj o dłoniach, uszach i powiekach (tak, tak, powieki też można poparzyć)! Aby nie poparzyć skóry głowy noś czapkę lub chustę.

Pamiętaj że lepiej mieć jasną i ZDROWĄ skórę :)

 Nigdy nie traktuj filtra jako przyzwolenia do smażenia się na słońcu. Jeśli musisz trenować między 11 a 15 ok, ale jeśli jesteś w stanie zrobić to rano lub wieczorem – zrób sobie prezent i w godzinach największego nasłonecznienia schowaj się w cieniu.



Starałam się przedstawić temat w formie pigułki żeby nie zanudzić was przydługim postem, jest jeszcze sporo spraw do poruszenia (kwestia składu, metody nakładania filtra itp.). Jeśli temat was zainteresował zapraszam do komentowania J